Placuszki jaglane w 2 wersjach, wytrawne i na słodko

Uwielbiam kaszę jaglaną, a jeszcze bardziej uwielbiam tworzyć z niej fajne dania. Kasza jaglana ma coś w sobie, jest świetna, bo nadaje się do przygotowania wielu ciekawych potraw. Idealnie sprawdza się min. jako baza do ciasta na placki (oraz naleśniki, mniam!). Dzisiaj wykorzystałam ją właśnie w tym celu i usmażyłam przepyszne placuszki jaglane w dwóch wersjach smakowych, wytrawne oraz na słodko. Pierwsza wersja to placuszki szpinakowo-czosnkowe z dodatkiem fety (moje ulubione połączenie), druga to placuszki ananasowo-waniliowe. Mąkę pszenną, której unikam, zastąpiłam skrobią kukurydzianą. Zachęcam do wypróbowania obydwu smaków 🙂

Składniki:

  • Około 250 g surowej kaszy jaglanej
  • 8 łyżek skrobi kukurydzianej (ewentualnie mąki z płatków owiianych, ale ta zawiera gluten)
  • 1,5 szklanki mleka (używam 0,5 %)
  • 1 jajo
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 garści szpinaku surowego
  • 1/2 młodej cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1,5 łyżki sera feta (light)
  • 1 laska wanilii (lub aromat waniliowy)
  • 1,5 szklanki pokrojonego w kostkę świeżego ananasa
  • Olej kokosowy do smażenia
  • 2 łyżki ksylitolu (do wersji na słodko)
  • Szczypta soli, pieprzu (do wersji wytrawnej)
  • Odrobina syropu korobowego do polania placków (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Kaszę gotuję i pozostawiam do ostygnięcia, następnie blenduję. Do kaszy dodaję jajo, skrobię kukurydzianą i mleko. Całość miksuję na jednolitą masę. Tak przygotowane ciasto (powinno być troszkę bardziej gęste niż ciasto naleśnikowe) dzielę na 2 równe części, jednej użyję do usmażenia słodkich placków, drugiej do przygotowania placków szpinakowych.

Cebulkę i czosnek kroję w kostkę i podsmażam na patelni wraz ze szpinakiem. Używam do tego niewielkiej ilości oleju kokosowego. Całość duszę około 10 minut, aż szpinak zmięknie. Następnie mix szpinakowy blenduję, dodaję do jednej z 2 porcji ciasta i mieszam. Całość doprawiam do smaku odrobiną soli i pieprzu.Tak przygotowane ciasto jest już gotowe do smażenia wytrawnych placuszków. Pierwszą porcje smażę w oleju kokosowym, następne udało mi się smażyć już praktycznie bez tłuszczu.

Ananasa podsmażam na patelni do momentu, aż lekko się zarumieni (smażyłam na małym ogniu i bez tłuszczu). Następnie dodaję go do drugiej części ciasta, do której dodaję też ziarna z 1 laski wanilii. Mieszam całość i smażę placuszki. Tak przygotowane placki smakują świetnie same oraz z dodatkami, np. z owocami lub syropem korobowym (klonowym lub innym).

Jestem przekonana, że obie wersje placuszków będą Wam smakowały i zapewne bardzo szybko znikną z talerza. Dzieci również będą zachwycone takim smacznym obiadkiem 🙂

Życzę Wam smacznego!

20150617_144627

20150617_144856

20150617_151632

20150617_151847